Najnowszy sondaż wyborczy CBOS pokazuje, że w polskiej polityce wciąż nie ma stabilnego układu sił: Koalicja Obywatelska prowadzi, PiS odbudowuje wynik, a Konfederacja utrzymuje wysokie notowania mimo wahań. To ważna fotografia nie tylko dla partyjnej rywalizacji, ale też dla tego, jak dziś działa demokracja w Polsce, bo rośnie rola niezdecydowanych i partii balansujących wokół progu. Poniżej rozpisuję liczby, trend i to, co realnie z nich wynika.
Najkrócej rzecz ujmując, czerwcowy pomiar CBOS potwierdza lidera, ale nie rozstrzyga gry
- Koalicja Obywatelska ma 28,5% i pozostaje na pierwszym miejscu, choć traci wobec maja.
- Prawo i Sprawiedliwość rośnie do 22,1%, co przywraca mu wyraźniejsze tempo odbudowy.
- Konfederacja Wolność i Niepodległość notuje 12,8%, a Konfederacja Korony Polskiej 9,4%.
- Grupa niezdecydowanych sięga 14,5%, więc wynik nie jest jeszcze zamknięty.
- W badaniu z 8–10 czerwca 2026 deklarowana gotowość udziału w wyborach wyniosła 76,6%.

Jak wygląda czerwcowy układ sił
Jeśli patrzę wyłącznie na deklarowane poparcie, obraz jest dość czytelny. Liderem pozostaje Koalicja Obywatelska, za nią plasuje się PiS, a dalej dwie Konfederacje, które razem tworzą dziś bardzo istotny blok po prawej stronie sceny politycznej. Z kolei partie środka i lewicy są wyraźnie słabsze, co od razu ustawia rozmowę o możliwych układach po wyborach.
W czerwcu deklarowana frekwencja też nie jest niska. 76,6% badanych uprawnionych do głosowania mówi, że wzięłoby udział w wyborach, gdyby odbywały się w najbliższą niedzielę. To pokazuje, że temat polityki nie jest martwy, ale jednocześnie nie oznacza jeszcze, że wszyscy z tej grupy mają już utrwalony wybór.
| Ugrupowanie | Wynik w czerwcu | Zmiana od maja | Co z tego wynika |
|---|---|---|---|
| Koalicja Obywatelska | 28,5% | -2,3 p.p. | Wciąż prowadzi, ale traci część przewagi. |
| Prawo i Sprawiedliwość | 22,1% | +2,5 p.p. | Najmocniejsze odbicie miesiąca. |
| Konfederacja Wolność i Niepodległość | 12,8% | -2,5 p.p. | Spadek po wcześniejszym wzroście, ale nadal mocna pozycja. |
| Konfederacja Korony Polskiej | 9,4% | +1,3 p.p. | Stabilnie powyżej progu i z rosnącą rozpoznawalnością. |
| Razem | 4,0% | +1,0 p.p. | Blisko progu, ale jeszcze poza Sejmem w tym ujęciu. |
| Nowa Lewica | 3,9% | -0,8 p.p. | Również pod kreską, choć różnica jest niewielka. |
| PSL | 1,5% | -0,7 p.p. | W obecnym układzie ma bardzo mały zapas polityczny. |
| Polska 2050 RP | 1,3% | +0,3 p.p. | Wciąż wyraźnie poza główną rywalizacją. |
| Niezdecydowani | 14,5% | +2,9 p.p. | To największa rezerwa głosów w całym badaniu. |
| Odmowa odpowiedzi | 1,8% | -1,5 p.p. | Mniejsza niż miesiąc temu, ale nadal istotna. |
Najważniejszy wniosek z tej tabeli jest prosty: lider prowadzi, ale nie dominuje. To nie jest sondaż jednej partii przeciw reszcie stawki, tylko dość dynamiczny układ, w którym kilka ugrupowań walczy o to, by utrzymać albo poprawić swój polityczny ciężar. I właśnie dlatego warto patrzeć nie tylko na pierwszy wynik, ale na całe przesunięcie między blokami.
Dlaczego czerwiec był korzystny dla opozycji, ale nie dla wszystkich jej części
W czerwcu najlepiej widać dwa równoległe procesy. Z jednej strony Koalicja Obywatelska notuje spadek i oddaje część przestrzeni, którą jeszcze w maju miała wyraźnie większą. Z drugiej strony PiS odbija po wcześniejszych słabszych miesiącach i zyskuje ponad 2 punkty procentowe. Taki ruch jest ważniejszy niż sam ranking, bo pokazuje, że dwie największe partie nadal wyznaczają rytm całej sceny.
W tle dzieje się jeszcze coś ciekawszego. Konfederacja WiN po mocnym maju cofa się o 2,5 punktu, ale Konfederacja Korony Polskiej lekko rośnie i pozostaje bardzo wysoko jak na partię spoza duopolu. To znak, że prawica nie jest dziś monolitem, tylko zestawem różnych wrażliwości wyborczych. Dla mnie to ważne, bo w demokracji pluralizm bywa atutem, ale potrafi też rozbijać prosty podział na zwycięzcę i przegranego.
Lewica i ugrupowania środka wyglądają słabiej. Razem i Nowa Lewica kręcą się wokół granicy opłacalności politycznej, ale wciąż nie mają bezpiecznego marginesu. PSL i Polska 2050 RP są już znacznie niżej. To oznacza, że wyborca nie widzi dziś po tej stronie jednej wyraźnej, wspólnej oferty. W praktyce takie rozproszenie osłabia zdolność do budowania szerokiej przeciwwagi wobec największych graczy. Następna rzecz, na którą trzeba spojrzeć, to sposób, w jaki CBOS czyta grupę wyborców jeszcze nieprzekonanych.
Co oznaczają niezdecydowani i wariant po imputacji
Najbardziej niedoceniany fragment tego badania to nie zwycięzca, lecz 14,5% niezdecydowanych. To największa grupa, która może jeszcze przesunąć wynik w jedną albo drugą stronę. Kiedy ta część elektoratu rośnie, każdy lider wygląda trochę mniej pewnie, a każda partia tuż pod progiem odzyskuje nadzieję. Taki stan rzeczy jest w demokracji całkiem normalny, ale politycznie bardzo zdradliwy, bo media i komentatorzy lubią zamieniać chwilową przewagę w opowieść o trwałej zmianie.
CBOS pokazuje też wariant po imputacji, czyli modelowym oszacowaniu, do kogo mogliby trafić wyborcy niezdecydowani i odmawiający odpowiedzi. Imputacja to po prostu statystyczne przypisanie prawdopodobnych preferencji na podstawie cech społeczno-demograficznych, a nie bezpośrednia deklaracja respondenta. To użyteczne narzędzie, ale traktowałbym je jako scenariusz pomocniczy, nie jako gotową prognozę.
W tym wariancie Koalicja Obywatelska miałaby 33,0%, PiS 27,4%, Konfederacja WiN 15,0%, a Konfederacja Korony Polskiej 11,5%. Do granicy sensownej konkurencji zbliżają się też Razem z 4,9% i Nowa Lewica z 4,8%. PSL i Polska 2050 RP pozostawałyby przy 1,6%. To nie jest przepowiednia, ale ważna wskazówka: część ukrytego potencjału jest jeszcze rozproszona i może zostać uruchomiona dopiero później.
Ja czytam to tak: nie chodzi wyłącznie o to, kto prowadzi w czerwcu, lecz o to, kto ma jeszcze rezerwę wzrostu i kto potrafi zatrzymać odpływ poparcia. To właśnie dlatego kolejny odczyt będzie ważniejszy niż pojedynczy miesiąc.
Co ten sondaż mówi o kondycji demokracji przed kolejnymi miesiącami
W polskiej demokracji sondaż partyjny nie służy wyłącznie do wskazania lidera. Pokazuje też, czy scena jest zamknięta, czy otwarta; czy wyborcy już się ustawili, czy nadal szukają; czy rządzący tracą impet, czy opozycja potrafi przejąć inicjatywę. Czerwcowy wynik sugeruje raczej tę drugą sytuację: układ jest płynny, a niewielkie przesunięcia mogą zmieniać obraz debaty publicznej.
- Najważniejsze będzie to, czy KO zatrzyma spadek i wróci do poziomu wyraźnie powyżej 30%.
- Drugi test dotyczy PiS: czy czerwcowe odbicie okaże się tylko jednorazowym skokiem, czy początkiem stabilizacji.
- Trzeci sygnał to kondycja Konfederacji, bo obecnie ma ona dwa odrębne polityczne odcienie i każdy z nich zachowuje się inaczej.
- Czwarty element to niezdecydowani, bo przy tak dużej grupie wyborców nawet drobne przesunięcie może przełożyć się na kilka punktów procentowych.
W praktyce ten najnowszy sondaż wyborczy CBOS nie zamyka gry, tylko pokazuje jej aktualny stan: lider jest, ale nie ma dominacji, opozycja rośnie nierówno, a niezdecydowani nadal trzymają w ręku sporą część przyszłego wyniku. Dla czytelnika najważniejsze jest więc nie samo pierwsze miejsce, lecz to, że polska demokracja pozostaje dziś wyraźnie otwarta i wrażliwa na nawet niewielkie przesunięcia nastrojów.
